Szukaj

Babski Rzeźnik - ostatnia prosta

Kasia, 11 czerwiec 2020
Babski Rzeźnik - ostatnia prosta


Kilka słów podsumowania na koniec projektu Babski Rzeźnik. 

Bieg Rzeźnika w tym roku odbywa się na zupełnie innych zasadach niż dotychczas i niż to było planowane. W zasadzie można powiedzieć, że się nie odbywa, bo formalnie nie ma festiwalu biegowego, nie ma mety ani wspólnego startu, nie ma przepaków z jedzeniem i piciem i kibicami no i nie ma samych kibiców. Nie ma ścigania i bezpośredniej rywalizacji drużyn na trasie, nie ma ceremonii zakończenia imprezy z wręczaniem torfeów i nagród. 

Ale coś jednak jest i są to bardzo wartościowe sprawy. Są Bieszczady z całym swoim urokiem, tajemniczością, nieprzewidywalnością - patrz ulewy i błoto przeplatane z palącym słońcem. Są góry, podbiegi i zbiegi. W końcu są sami biegacze, którzy wewnętrzenie zmotywowani zdecydowali się tu przyjechać i pobiec. Zasady są takie, że biegamy solo - wyjątek to Bieg Rzeźnika, gdzie biegamy w parze. Każdy decyduje kiedy chce wystartować i dzięki temu na trasach jest bardziej kameralnie i nie ma tłoku. Termin startu został rozłożony na okres 8 dni od soboty do soboty. 

A teraz krótkie podumowanie naszego projektu Babski Rzeźnik. 

Z 3 zespołów, które były na początku w projekcie, ostatecznie jutro pobiegną 2. Ania i Nina podjęły decyzję, że jednak nie wystartują w tym roku. Oto co mówią dziewczyny o swojej decyzji:

Ania Szloser: "Podjęłyśmy decyzję o rezygnacji z biegu Rzeźnik Hardcore. Dlaczego? Głównym powodem był brak możliwości wspólnego startu oraz rywalizacji bark w bark z innymi zawodnikami. Mamy mocne temperamenty i lubimy powalczyć o pozycję. Podczas samych zawodów brakowałoby również zagrzewania do walki przez kibiców i pozytywnej energii, która od nich płynie. Brak limitu - który w przypadku trasy wydłużonej o 20 km miał kluczowe znaczenie, aby uzyskać ukończenie biegu - zadziałał równie demotywująco. Natomiast poczynione dotąd przygotowania nie pójdą na marne. Za 6 tygodni rozpocznie nasz projekt Szczyt za Szczytem Szczyt za Szczytem czyli zdobycie biegiem 33 najwyższych i najwybitniejszych szczytów w polskich Karpatach i Sudetach, w formule jeden szczyt za drugim w ciągu 100h. Nina w niedługiej przyszłości planuje zwiększyć dotychczasowy rekord przebiegniętych kilometrów podczas jednych zawodów. Nadal spotykamy się podczas wpólnych długich biegowych treningów oraz planujemy start na tej samej najdłuższej trasie podczas festiwalu biegowego Łemkowyna Ultra Trail."

Agnieszka Barczewska tak podsumowuje swoje samopoczucie przed samym startem w Biegu Rzeźnika: "

Przygotowania ostatnich tygodni były szalone. Pandemia zweryfikowała moje wartości, marzenia i plany. Kto wie, jak będzie wyglądać świat przyszłym roku. Kiedy już ostatecznie ustalono, jak ma wyglądać wirusowa wersja Biegu Rzeźnika podjęłyśmy decyzję, że jedziemy i traktujemy nasze wyzwanie jako wyjątkową przygodę.

W związku z wielu niepewnościami związanymi z wirusem do końca nie wiedziałam, jak to będzie z moim wyjazdem w Bieszczady, czy nie okaże się, że dopadnie nas jakaś kwarantanna. Starałam się jak najmniej narażać, wyjeżdżać, spotykać z ludźmi. W innej, bezwirusowej rzeczywistości byłabym pewnie w tym roku kilka razy na wyjazdach w górach, min. na biegach w Szczawnicy. A tak, wszystkie moje przygotowania odbywały się w warszawskich lasach i Kampinosie. Wracałam biegiem z pracy przez Las Kabacki, chodziłam na kilkugodzinne piesze wycieczki z kijkami i z załadowanym plecakiem biegowym. Motywowałam się tym, że przecież biegałam dużo przez ostatnie miesiące a właściwie lata. Przeglądałam zdjęcia z biegów, treningów, przypominałam sobie te wszystkie dni, w których nie chciało mi się biegać, a jednak wychodziłam.

Przeczytałam ostatnie wpisy Kasi i Pauliny. Dodały mi dużo motywacji, ale też rozwagi i spokoju.

Spotkałyśmy się kilka razy z Asią. Zrobiłyśmy wspólne treningi. Podczas biegania, sporo gadałyśmy i znów uwierzyłam, że dam radę. Było kilka słabszych dni, były dni mocne, gdy noga sama podawała. Ostatnie spotkanie z Asią na Kazurce w deszczu przypomniało mi jak wyglądał zeszłoroczny Rzeźnik Sky. Czuję, że i teraz będzie błoto. Ale cała naprzód i do boju! Oby tylko nie zgubić butów :D"

Asia Mostowska z kolei dodaje: 

"W ostatnich tygodniach przed Rzeźnikiem starałam się dodkręcić formę podbiegami. Ale nie ma co ukrywać, że do formy życiowej trochę brakuje. Jako samodzielnej matce z dwójką przedszkolaków nie było łatwo zorganizować czas na trening w czasie epidemii... Jestem jednak pewna, że z Agnieszką świetnie się będziemy bawić i wspierać się na biegu. A przecież właśnie o to chodzi!

Startujemy o 1.00 z czwartku na piątek. Trzymajcie za nas kciuki :)"

Jak widać w pierwszej drużynie panuje spokój przed startem. Dziewczyny do końca pracowały nad przygotowaniem formy mimo obiektywnych trudności związanych z codziennością. 

W drugim zespole atmosfera podobna. Paulina mówi:

"Ostatnie tygodnie przepracowałam uczciwie trenując. Przed startem boję się jak zawsze i czuje lekka ekscytacje, przewidując poczucie spełnienia po przebiegnięciu mety. Jest robota do zrobienia. Jak zwykle warunki pogodowe nie rozpieszczają: błoto, może burze. Ale to właśnie powoduje, że biegi ultra są wyjątkowe. Podsumowując: boje się, trochę cieszę i wiem, że trzeba to zrobić, bo satysfakcja będzie na lata."

Kasia dodaje:

"Biegnę Rzeźnika po raz czawarty, ale mimo to, a może przez to, czuję mrowienie w brzuchu i lekki strach, ale taki motywujący. Z drugiej strony wiem, że czuję się dobrze, porządnie przepracowałam ostatnie miesiące (i lata :D) i to daje mi spókój. Mamy dopracowane ostatnie kwestie logistyczne przed startem takie jak o której i gdzie się spotykamy, ile robimy przerw, co jemy na przepakach, co dajemy naszym supportom na trasę. Pozostaje pozytywnie nastawić głowę i cieszcyć się z samej możliwości startu. Czuję, ze to będzie wyjątkowa edycja, którą bedziemy pamiętać latami." 

Asia i Aga startują w nocy z czwartku na piątek o godzienie 1:00. Paulina i Kasia startują w piątek o 4:00. 

Na trasie jest bardzo dużo błota, co jakiś czas pada i są burze przeplatane palącym słońcem. Trudno w takich warunkach przewidzieć ile to nam zajmnie czasu, ale w tym roku nie przejmujemy się tym za bardzo. :) 

Trzymajcie kciuki.


Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów

Cena zestawu: %bundleSum%
Anuluj